Zostań blogerką


Czy Wy też tak macie, że ciągle, wciąż i wciąż pytają Was o przyszłość? Co chcielibyście robić, czym się zajmować i takie tam sprawy. Miesiąc temu miałam wypadek i ratownik medyczny, aby utrzymać ze mną kontakt spytał na jakie studia się wybieram. Mała rada - nie zadawaj już nigdy więcej tego pytania.

Post dedykuje Asi - nie istniałby bez Ciebie.

Zapytałam dzisiaj koleżanki o to co chcę robić po liceum (kocham swoją hipokryzję). Przedstawiła mi pokrótce swój plan, a następnie odbiła pytanie. Na co się roześmiałam, a ona z pełną powagą powiedziała, że pewnie chciałabym zostać blogerką. 
Zaczęłam jej tłumaczyć, że nie piszę już od dawna, że to nie mam sensu. Nie mam pomysłu, celu i powodu. Na to ona przypomniała mi prezentację, którą wykonałam w ostatniej klasie gimnazjum wraz z moją przyjaciółką. W ramach walki o dobre oceny na świadectwie, wykonałyśmy naprawdę piękną, obszerną prezentacje o prowadzeniu blogów. Żadnych definicji z Wikipedii pełnych odnośników. Głównie własne zdjęcia z opisami i długi wykład omawiający poruszane zagadnienia - z głowy pełnej doświadczeń. 
W blogosferze siedzę już bardzo, bardzo długi czas. Zanim to było popularne, modne i potrzebne do życia. Pierwszy blog prowadziłam już w wieku dwunastu lat. Po nim posypały się kolejne i kolejne, na przeróżne tematy, prowadzone krócej czy dłużej. Poza tym dużo czytałam postów innych. Weszłam w świat szablonów i kodów HTML (pamiętajmy o tym, że jestem humanem). Poznałam różne portale dla blogerów, media społecznościowe, sposoby reklamy i promocji. Marketing mam w małym palcu. Dzięki blogom.
Dlaczego więc nie jestem dzisiaj słynną blogerką z pierwszych stron magazynów dla kobiet? Po pierwsze tematyka, w której się poruszam nie jest aż tak popularna, Dużo tekstu, mało zdjęć i na żadnym nie mam mojej buźki. Ale to się zmieni, popatrzcie w prawo. Po drugie, mam tylko szesnaście lat. Grono moich odbiorców jest skurczone. Nieważne co chcę przekazać, ludzi razi moja młodość i małe doświadczenie. Po trzecie, ograniczony czas i brak umiejętności zarządzania nim. W blogach ważna jest systematyczność wpisów, promowanie ich, przyciąganie czytelników, czynnego używania social media. To zajmuje mnóstwo godzin. A ja ani nimi nie dysponuję, ani nie miałam tyle odwagi w sobie, aby zdecydować się na głośną reklamę. Jestem tylko człowiekiem i boję się krytyki. Dlatego Muffled Sunrise jest cichutkim, ustronnym miejscem, na które czasami trafiają zagubieni internauci. Czy to kiedyś się zmieni? Już odpowiadam.
Jeśli myślałabym poważnie o karierze blogerki, to byłoby to konieczne. Skoro wykonujemy jakąś pracę, oczekujemy wypłaty. Szczególnie wtedy, gdy jesteśmy bardzo zaangażowani. Co prawda wyświetlenia i miłe komentarze czytelników to duma każdego blogera, ale jeśli mamy się z tego utrzymywać, rzeczywistość jest jaka jest. Zarabianie na blogach jest możliwe tylko wtedy, gdy jesteśmy popularni i nawiążemy współprace z różnymi firmami - zależnie od tematyki bloga. Za reklamy produktów otrzymujemy pieniądze. Oczywiście, jest to jeden ze sposobów.
Po rozmowie z moją koleżanką, zaczęłam się zastanawiać co mnie powstrzymuje od publikowania moich tekstów. Doszłam do wniosku, że po prostu nie wiem, kogo mogłyby interesować moje wywody, rady, światopogląd. Przecież każdy żyje po swojemu. Sens zrozumiałam szybko. Przecież ja też czytam blogi innych, poszerzając swoją wiedzę i umiejętności, wiec dlaczego ja nie miałbym dawać czegoś od siebie? Jednak wciąż czuję, że mam za małą wiedzę, aby się wypowiadać na jakikolwiek temat. Wtedy zadałam sobie pytanie: A kiedy będziesz jej miała wystarczająco? Kiedy skończysz liceum? Studia? Po dziesięciu latach pracy? Na emeryturze? I zrozumiałam, że człowiek naprawdę uczy się całe życie. Czy to znaczy, że nie mogę wyrażać swojej opinii? Mogę, kochani, mogę. I zamierzam to robić. Mówić o tym co myślę tu i teraz. Być może jutro będę sądzić coś innego. No i dobrze, wtedy napiszę o czymś innym. Ciągle się zmieniamy i nie mamy jakiegoś większego wpływu. Cały pic w tym, aby przestać czekać i zacząć działać.
Jakie są wady bycia sławnym blogerem? Przede wszystkim popularność. Naprawdę. Ludzie Cię znają, Twoją twarz, poglądy. Jedni będą zaczepiać na ulicy, inni wysyłać nieprzyjemne maile. Przestajesz być anonimowy. Twój wizerunek został sprzedany. Sława jako to sława, ma wady i zalety. Jeśli o mnie chodzi, przerażają mnie przede wszystkim złe strony. Zawsze cieszyłam się z tego, że tak dużo widzę i wiem o różnych ludziach, a inni nie mają o mnie bladego pojęcia. I nagle role się odwracają. Świat już wie co jesz na śniadanie, czym się malujesz albo gdzie kupiłaś swoją ulubioną pościel. 
Czy chcę zostać blogerką? Nie wiem, może. To spory kawał mojego życia i moich zainteresowań. Powiedziałabym nawet pasja. Czy nie jest cudownie zarabiać na tym co się lubi? Marzenie. Wiem, że będę pisać, ponieważ to jedyne co naprawdę mi wychodzi, a co z tego wyjdzie - zobaczymy.
Nie wiem kim chcę być w przyszłości, nie jestem Einsteinem ani Zukerbergiem. Nie mam genialnego pomysłu, który mógłby stać się dziełem mojego życia. Z resztą, kto go ma? Nieliczni. Chcemy być KIMŚ, ale nie wiemy kim. Zróbcie jak ja, po prostu żyjcie, a może coś się trafi.
Ścięłam dzisiaj moje długie włosy, napisałam posta na bloga i ujawniłam swój wizerunek. Przede mną nowa rzeczywistość i kto wie, co się wydarzy.

Komentarze

  1. Wow, prawdopodobnie jestem tu pierwszy raz. Ale od razu Ci mowie, ze ja, ja chce czytać twoje przemyslenia. Należe do grupki chyba nielicznych osób których bardziej interesuje tekst niż zdjęcia na blogu.

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moge opisać zadnymi słowami jak bardzo ten post mi się podoba. Czytając go czułam taki ścisk w sercu... Chyba tak odczuwa się milosc. -Draco (chyba wiesz kto..)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze jest podążać za swoimi marzeniami i nigdy się nie poddawać :') Wtedy na pewno będziesz szczęsliwa i będziesz robiła w przyszłości to co sobie wymarzysz :)

    flawlessbananaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Rób co kochasz i nie patrz na ludzi :)
    E.P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja