Nasz najlepszy przyjaciel...


...to my. Tak.
Jak dbać o takiego wymagającego przyjaciela?
Kupujmy dla niego wymarzone prezenty. Pocieszajmy go i rozśmieszajmy. Słuchajmy go i próbujmy zrozumieć. Akceptujmy jego wady i zawsze przebaczajmy. Kochajmy go takim jakim jest. Wspierajmy go i wierzmy w niego całym sercem. Pamiętajmy o nim. Zawsze dobrze o nim myślmy, a gdy ktoś obraża go w naszej obecności, nie wahajmy się stawić sprzeciwu. Nie wypominajmy mu błędów z przeszłości. W pierwszej kolejności zawsze pomagajmy jemu, szczególnie w spełnianiu najskrytszych marzeń. Oglądajmy razem ulubione filmy, cytujmy najlepsze książki. Rozbawiajmy go i nie pozwólmy mu się smucić. Bądźmy z nim, gdy nas potrzebuje. I kiedy indziej również. Patrzmy wspólnie na wschody i zachody słońca. Wychodźmy na długie spacery i szukajmy przygód. Nie pozwólmy innym ludziom zepsuć naszej przyjaźni. Bądźmy z nim całkowicie szczerzy, nawet jeśli prawda boli. Szczególnie wtedy. Dodawajmy mu odwagi i siły walki. Codziennie motywujmy go do osiągania celów.
Jeżeli będziemy żyli w zgodzie ze swoim najlepszym przyjacielem, znajdziemy w życiu jeszcze wielu innych.

Czy jesteście swoimi najlepszymi przyjaciółmi?

PS Jeszcze raz dziękuję Viv za piękny szablon! Jak Wam się podoba?
Z przyjemnością także informuję, że dobiliśmy do 1000 wyświetleń i proszę się przyznać kto mieszka we Francji i nabija mi wejścia. Chętnie go odwiedzę :)

Komentarze

  1. To trochę, zdaje się, zaniedbuję tę przyjaźń, zwłaszcza wypominając sobie błędy z przeszłości i często smucąc się... Na szczęście, resztę punktów raczej wypełniam na plus ;)

    PS. Jeszcze raz nie ma za co :) i życzę Ci milionów wyświetleń, ponieważ ten blog po prostu na to zasługuje. A jego największym atutem jest... Autorka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tego posta!
    A wiesz czemu? Bo w tej pięknej prostocie tkwi piękno. A ja tak bardzo to lubię.
    Czy jestem dla siebie najlepszą przyjaciółką? haha, mogłabym rozmawiać i rozmawiać aż do końca dnia, bo w sumie sama nie wiem.
    Nie zawsze potrafię zrozumieć, ale kupuję mu książki i nie wypominam mu błędów z przeszłości :)
    A jest ich dużo!
    Co do szablonu - piękny, ale to już CI mówiłam.
    A co do Francji - nie jesteś sama! Ja mam wizyty z Ameryki Północnej i również Francji.
    Jakie my światowe!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze jak kurna mam doła i jestem zła na siebie, to trafiam na taki oto wpis u Ciebie. Dzięki! :)
    A szablon piękny, tak tak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy jestem dla siebie najlepszym przyjacielem? Ciężkie pytanie.Nie wiem.Nie dałabym rady chyba wymyślić do tego 3 argumentów. ;).Życzę dużo wyświetleń i twórczej pracy.
    Pozdrawiam
    E.

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz, mam pewną koleżankę. mieszka jakieś 397km ode mnie. znam ją z obozu. jest świetna! doskonale się rozumiemy; nie ma żadnego osądzania. myślę, że jedna dla drugiej jest wsparciem. nasza znajomość to tylko internet, jest to chyba zrozumiałe, aczkolweik po tym poście zrozumiałam coś. może i nie oglądamy filmów razem (chociaż może nie obok siebie, ale jednocześnie tak), nie oglądamy wschodów, zachodów, nie robimy kilometrów to..zachowujemy się jak dobre przyjaciółki, bo przecież wzajemne zrozumienie i bycie 24/7 to przyjaźń. czy my dziewczyny na odległość to przyjaciółki?

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite, kffioffiifgkojg. Znalazłam tego bloga i sie w nim zauroczyłam. Poruszasz tu tyle ważnych kwestii, które są nam wszystkim jako ludziom potrzebne do szczęścia. Zawierasz to w prostych, bezpośrednich słowach. Narazie jestem tylko tyle w stanie powiedzieć, bo niedość że jest późna godzina to ja jaram się, że znalazłam Cię pośród tych rozległych internetów! Lecę czytać inne Twoje wpisy! Xxx :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja