Kim byliśmy, kim jesteśmy i kim będziemy


Witajcie ludziska, tutaj J. Nie znacie mnie, bo mojego bloga czytają zaledwie trzy osoby. (Ale byłoby w porząsiu jakbyście wpadli. tutaj)
Koniec roku już za zaledwie 26 godzin, a ja nie kończę go ze wszystkimi wspomnieniami, bo gdzieś wywiały. Ale czym ten rok był dla mnie? Nauką, zmianą, uśmiechem, płaczem, wszystkim, co jest w człowieku i na zewnątrz. Serio.
Chcemy zaczynać Nowy Rok tak jak zawsze to robiliśmy i jak zawsze będziemy to robić? Szczęśliwego Nowego Roku, mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenia i takie tam. Kurka, zmieńmy to! Na przykład... Szczęśliwego Nowego Roku, weź się w końcu za siebie i spełnij te marzenia. Ja bym się nie obraziła, serio.
Kiedy moja siostra powiedziała mi pewnego dnia, żebym uważała na gimnazjum, bo to czas, kiedy człowiek najbardziej się zmienia, powiedziałam okej, nie ma sprawy. Tak na serio się tego bałam, okropnie, ale oczywiście nikomu o tym nie mówiłam, bo kogo to interesuje? Tak więc kiedy wielkimi, WIELKIMI krokami zmierzam do końca tego piekła, uznaję, iż owszem - gimnazjum zmienia jak cholera (przepraszam). Ale mnie! Zmieniło! Na! Lepsze! Kto by pomyślał, że muzyka, książki czy filmy mogą wykreować światopogląd w tak krótkim okresie czasu? W momencie, kiedy o czwartej nad ranem kończę we łzach czytając fanfiction, albo wstaję o szóstej nad ranem żeby spędzić dwie i pół "ha" na twitterze, wiem, że właśnie NIC się ze mną nie dzieje. Nie żałuję niczego. Bo bawiłam się świetnie. Jak ja kocham wyrażać się niejasno.
Zanim zacznę pisać historię swojego życia lub wypisywać teksty piosenek, chciałabym przejść do sedna tego wszystkiego. Czy ten rok nas czegoś nauczył? Czy był dla nas motywacją, do zrobienia czegoś, czego wcześniej nie robiliśmy? Czy czegoś żałujemy, czy czegoś nie zrobiliśmy?
Na koniec roku nie pamiętamy wszystkiego. Nie pamiętamy, ile razy poszliśmy do KFC, ile razy wypiliśmy herbatę, ile razy byliśmy na spacerze, ile godzin spędziliśmy na leniuchowaniu. Pamiętamy tylko te największe wydarzenia, z których zawsze coś zostało. Może 2016 to właśnie moment, żeby dać sobie szansę zapamiętać jeszcze więcej? Czy potrafiłbyś wymienić to, co sprawiło, że byłeś szczęśliwy w 2015? Wszystko?
Moim planem na ostatnie godziny tego roku jest zupełne przeciwieństwo tego, co działo się przez te dwanaście miesięcy. Wyspać się. Dodam do tego pisanie, jedzenie, piosenki mojego życia i... No właśnie, co?
Co zrobić w ostatni dzień roku 2015, który już nigdy, przenigdy się nie powtórzy?


PS Taki noworoczny bonusik z mężczyzną mojego życia, który idealnie odwzorowuje mnie. Pa ludziska.

Komentarze

  1. Popłakałam się.
    Komentuje własnego bloga, moja desperacja nie ma końca. Trzy osoby mówisz? Skąś to znam. Ale pamiętaj, że Ty jesteś moim VIP-em, a ja mianowałam się Twoim.
    Larry is real. Idę na tt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym wpadła, ale nie wiem gdzie! Szczęśliwego Dziewczęta :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja