Zadanie na dziś: żyj


Cholera, dlaczego ten czas tak szybko płynie?
Kładziemy się, mówimy sobie w duchu, że jutro będziemy tacy i tacy, zrobimy to i to, a za chwilę leżymy w tym samym łóżku i wypowiadamy kolejne puste życzenia. I tak w kółko. Jutro zrobię to czy tamto. 
Nie żałuję tych wszystkich zadań domowych robionych rano, gdy ledwo widzę na oczy czy nauki na korytarzu. Naprawdę, to w końcu tylko szkoła. Żałuję, że odkładam na później to, co dla mnie ważne. Spotkania z przyjaciółmi, pisanie opowiadania, które siedzi mi w głowie już od miesiąca. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam książkę. Przecież ja tak kocham książki. 
Zawsze, gdy ktoś mnie pyta z czego jestem dumna, odpowiadam, że z bloga. I co? Minął miesiąc od ostatniego posta i czułam się strasznie. Straciłam coś, co pozwalało mi się oderwać, dawało szczęście, satysfakcje. Pisanie jest czymś, co bezgranicznie kocham, a fakt, że ktoś to czyta i poświęca mi chwilę, stanowi dla mnie coś niezwykłego. 
Dlaczego czasami wszystko jest ważniejsze od nas samych?
Czemu czasami nie chce nam się robić tego do czego zostaliśmy stworzeni?
Z jakiego powodu odkładamy "na lepszy czas"?
Nie wierzę, że cały dzień się uczymy, robimy lekcje, pomagamy rodzicom czy wykonujemy inne obowiązki. Czy nie robimy tego czego chcemy, bo brak nam odwagi? Boimy się, że zaczniemy, będziemy się starać, a i tak nic z tego nie wyjdzie? Ja chyba tak mam.
Czas strasznie szybko płynie. Wiele rzeczy mnie przeraża. Testy, nowa szkoła, pożegnanie ze starą klasą, wspomnienia i ludzie, którzy nie wrócą, kolejne urodziny, obowiązki, dorosłość, zakończenia i nowe początki. Trzeba iść dalej, ale człowiek potrzebuję chwili żeby się zatrzymać. Choćby po to, żeby zrozumieć, że niemożna dalej stać w miejscu. To powinna być nasza decyzja. Niestety, nas nikt nie pyta.
Niby wszystkie dni są takie same, ale to nie prawda. Gdyby ktoś mi powiedział, że będę na tym miejscu, na którym jestem, gdy zaczynałam gimnazjum, nigdy bym nie uwierzyła. Spojrzałabym na niektórych ludzi i nie mogła uwierzyć - oni naprawdę będą dla mnie tacy ważni? Teraz są. Tak wiele rzeczy się zmieniło wokół mnie, i wciąż się zmienia, a ja chyba nie nadążam. Zamyślamy się na chwilę i już, moment, chwila, a wszystko jest inaczej. Tylko czekać, aż będziemy powtarzać "pamiętam Cię jak byłaś taka malutka!". Wyobrażacie sobie siebie za dwadzieścia lat? Wyobraźcie sobie tych wszystkich ludzi i miejsca, które zapamiętacie jako zupełnie inne.
Będziemy mówić naszych dzieciom o starych, dobrych czasach. 
Napisałam taki tytuł posta nie bez powodu. Ostatnio ciągle robię listy rzeczy do zrobienia, zapełniam kalendarze i czas przecieka mi przez palce. Dziś mam do zrobienia coś o wiele trudniejszego od tych wszystkich zwykłych rzeczy - żyć. Tak na serio. I polecam to wszystkim. Wyobraźmy sobie, że jest jutro i zróbmy to dzisiaj. Nie mówię o zadaniu domowym, je możemy zrobić jutro. Mówię o czymś, na czym naprawdę nam zależy. Panuje moda na planowanie, na rozpisywanie działań, naznaczanie sobie coraz to głupszych celów i osiąganie ich w określonym czasie. Nieważne co, ważne, żeby odhaczyć. Trzy filmy tygodniowo, książka na tydzień, nieważne jaka i czy się podobna, ma być przeczytana i tak dalej. Co tam przyjemność. Najważniejsze, aby było zgodnie z planem. Każda minuta naszego życia.
Wyobraźcie sobie, że leżycie wieczorem w łóżku, ale jesteście o wiele, wiele starsi i nie macie już na kiedy odłożyć. Wydaję się odległe? Nie jest.

Komentarze

  1. To smutne - zawalają nam tony zadań, mówią, że mamy się uczyć, na dodatek testy z każdego przedmiotu, na dodatek całymi dniami mówią nam, jakie to ważne, żeby mieć życie społeczne. Albo wmawianie nam, że szkoła jest najważniejsza. Jest, ale z umiarem, trzeba do niej podchodzić z umiarem, tak jak ja całe życie. Oduczyłam się przejmować tym, co i tak zapomnę za parę lat.
    A ludzie? Przychodzą, odchodzą, lubią, nie lubią. Wszystko naraz, tak naprawdę, a jednak zawsze coś chcą. Kiedyś każdy z nas odejdzie, wkroczy na własną ścieżkę. Teraz cieszmy się z tego co mamy.
    P.S. Ja tam wolę nie planować. Ostatnio nieplanowanie przyniosło mi mnóstwo korzyści ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja