I don't care cz.II


Przed nami druga i ostatnia część "I don't care". Zapraszam.
Pewność siebie
Mam sprawdzone trzy kroki, aby naprawdę uwierzyć w siebie. Zacznijmy od początku i nie przechodźmy do następnego bez opanowania poprzedniego.
  1. Zaakceptujmy siebie - i to takim jakim jesteśmy. Nie porównujmy się z innymi, ponieważ każdy jest wyjątkowy. Jedni są dobrzy w tym, drudzy w tamtym. Uwierzcie mi, że Bóg dał wszystkim po równo i nie należy liczyć punktów za wygląd, umiejętności, rodzinę, dom, pieniądze itp., bo to bezcelowe. Przyjmijmy do wiadomości, że jesteśmy unikatowi i jedyni w swoim rodzaju i pokazujmy to całemu światu.
  2. Uwierzmy w siebie - porażki spotykają każdego i najważniejsze jest zawsze się z nich podnosić. Nie udało się teraz, uda się za drugim, trzecim, setnym razem. Jeśli coś kochamy - walczmy o to. Pisałam w życiu już dziesiątki blogów, o przeróżnej tematyce i pragnę z całej siły, aby ten był tym właściwym.
  3. Bądźmy sobą - kiedy wiemy kim jesteśmy i wierzymy w swoje marzenia, pozostaję nam jedynie trzymać się tego oraz walczyć dalej. Bycie sobą jest najcudowniejsze na świecie.
Każdy ma swoją ścieżkę

Co do własnej ścieżki, zabrało mi się na przemyślenia po obejrzeniu "Wielkiej Szóstki". To historia o dwóch braciach, którzy zafascynowani są robotyką i nowoczesnymi technologiami. Tadashi jest starszy, a jego brat Hiro jest geniuszem z maturą w wielu 13 lat (!). Oboje mają te same zainteresowania. Tadashi ciężko na coś pracuję pracuję podczas, gdy jego brat ma wszystko od razu. Mimo to wciąż zachęca Hiro do rozwoju swoich umiejętności. Idzie swoim torem, bo chcę zbudować robota medycznego i pomagać ludziom na całym świecie. Nie jest zazdrosny o brata. Rozumiecie? Może są miliony pisarzy, blogerów, malarzy, dziennikarzy, psychologów, ale właśnie MY jesteśmy sobą. Możemy zmienić świat, ponieważ nasz pomysł, jest naszym pomysłem i mimo że inni mogą mieć to samo wykształcenie, hobby nigdy nie będą nami. A my nigdy nie będziecie nimi. On rysuję lepiej martwą naturę, a nam wychodzą portrety. Ona piszę piękne opisy, a nasze dialogi rozbawiają wszystkich do łez. Pamiętajmy, żeby zawsze iść swoją drogą.

Mam nadzieję, że dwie części "I don't care" Wam się podobały. Musicie wiedzieć, że pisanie takich postów sprawia mi ogromną przyjemność, ponieważ w jakiś sposób wpływam na Wasze życie, a także pomagam sobie samej przypomnieć o takich prostych, zwykłych rzeczach, ale za to bardzo ważnych.

Co myślicie o pewności siebie i własnej ścieżce?

Komentarze

  1. Och tak, zgadzam się ze wszystkim w stu procentach. W szczególności z wiarą w siebie... Jak sama wiesz, że nie zawsze udaje mi się w siebie uwierzyć, jednakże w pełni siebie czuję, że się staram... I nie zawsze jestem pewna siebie, czasami nawet się gubię, haha.
    A moja ścieżka? Nieskończona, kręta i pełna przeszkód. A najlepsze jest to, że nie kroczę przez nią sama ;)
    U mnie nowy post, zapraszam
    http://cantus-merula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że pewność siebie jest ważna w życiu. Najważniejsze jest być sobą,nikogo nie udawać. Moja ścieżka jest szeroka ,kręta z różnymi rzeczami.Co prawda pojawiają się na niej zakręty, w których czasami wypadam na "out".Staram się patrzeć na świat optymistycznie i nie tracić wiary w siebie.
    Pozdrawiam
    E.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzy proste kroki, a jakie skuteczne!
    Oczywiście życzę Ci, by to był właśnie "Ten" blog, ponieważ mnie naprawdę zauroczył :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wytyczamy sobie w życiu własne ścieżki, pełne zakrętów, pełne wzlotów i upadków. Kroki o których piszesz są takie oczywiste, proste a czasem tak trudne do przejścia. Głowa do góry damy radę, kolokwialnie "co nas nie zabije to nas wzmocni", gdzieś to czytałam nie pamiętam "najważniejsze to móc rano spojrzeć na siebie w lustrze". A jeszcze pamiętaj nie jesteś sama na swoje życiowej ścieżce, rozejrzyj się ktoś zawsze poda Ci rękę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja