Zmieńcie to co możecie zmienić


Mamy mnóstwo kompleksów, wad i niedoskonałości. Tyczą się one naszego wyglądu, umiejętności czy osobowości.
Nikt nie jest idealny i choć słyszymy to tak często nie potrafimy żyć według tej myśli. I nie musimy.
Każdy chciałby być najpiękniejszy, najmądrzejszy i najlepszy we wszystkim. Do tego miły, odważny, zorganizowany itd.
Niektóre rzeczy, które dostaliśmy przy urodzeniu są nie do zmienienia, jak wzrost, kształt twarzy, spokojne usposobienie, humanistyczne uzdolnienia...
Ale dobra wiadomość jest taka, że jest wiele rzeczy, na które mamy wpływ i możemy je zmienić. Wystarczy tylko chcieć.
Jeśli nie cierpimy swoich nóg czy zniszczonych włosów, zajmijmy się nimi zamiast narzekać. W Internecie znajduje się wiele programów treningowych i diet. Jeżeli mamy taką ochotę, nie opierajmy się wizyty u dietetyka, który pomoże nam dobrać wszystko odpowiednio do naszych potrzeb. Co do włosów polecam blog Anwen albo jej książkę, którą sama mam i są w niej zawarte wszystkie niezbędne informacje. Jeżeli mamy problem z trądzikiem, nie bójmy się iść do dermatologa. Jeśli czujemy, że chcielibyśmy porozmawiać z psychologiem, umówmy się na wizytę.
Możemy być milsi, szczęśliwsi i lepsi - to zależy od nas.
Rozwijajmy wszystkie nasze zdolności i hobby jakie tylko posiadacie. Trening czyni mistrza i warto o tym pamiętać.
Zmiany są bardzo ważne w naszym życiu i kreują naszą ścieżkę. Pozbywanie się kompleksów to zyskiwanie wiary w siebie, doświadczenia i wytrwałości.
Naprawdę warto. Nie musimy sobie mówić: "Trudno, taki jestem", skoro potrafimy coś z tym zrobić. Lepiej się żyję z kilkoma niedoskonałościami niż z kilkudziesięcioma i ze świadomością, że niektóre z nich można wyeliminować.
Ja w Was wierzę, teraz Wy musicie uwierzyć w siebie i znaleźć w sobie odrobiny motywacji.

 Czy macie jakieś wady, których możecie się pozbyć?

Komentarze

  1. Mam mnóstwo wad, które niektórzy ludzie mi przypominają, jednakże, jeżeli mam być szczera - lubię je. Lubię, że moją wadą jest czytanie ostatniego zdania w książce. Lubię to, że jestem niewyobrażalnie leniwa i zostawiam wszystko na ostatnią chwilę. Lubię to, że jem za dużo i, że nie mogę oprzeć się ulubionym ciasteczkom. Lubię to, że wciąż przejmuję się wszystkim wokół i że przejmuję się problemami innych bardziej niż moimi. A dlaczego to lubię? Nie chcę być idealna. Nie chcę żyć jak wszystkie dziewczyny z amerykańskich filmów, które mają wszystko. Chcę żyć cały czas z myślą, że nie mam wszystkiego, a skoro nie mam - to dążę do tego. I tak przez całe życie!
    Piękny post i czekam na następne :)
    http://cantus-merula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dużo wad.Z niektórymi już się zaprzyjaźniłam, niektóre próbuję pokonywać.W gruncie rzeczy akceptuję swoją osobowość i sposób życia ,choć nie jest on idealny.Jeśli czegoś chcę staram się do tego dążyć.Jestem sobą i czuję się z tym dobrze.
    Podrawiam i życzę miłego popołudnia
    E.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech... Niestety wielu wad wyglądu po prostu nie da się zmienić, ale zawsze warto je przynajmniej próbować jakoś zatuszować, co też mi pozostaje ;) Zresztą, uważam, że sam wygląd niewiele mówi o człowieku, więc nie oceniam ludzi na jego podstawie. Najważniejsze, jakim się jest, jak się zachowuje, co sobą reprezentuje.
    Na Twojego bloga trafiłam zupełnym przypadkiem, przez google ;) szukałam jakichś wartościowych tekstów o pewności siebie i po przebrnięciu przez masę innych, trafiłam tutaj, z czego się bardzo cieszę :)
    Będę tutaj z pewnością częstym gościem! :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko zależy co mamy w głowie. Czasem wmawiamy sobie wady których tak naprawdę nie ma. Ja nie lubiłam swojego wzrostu chodz mierzę 168 cm. Chciałam być niższa. Chodz o te 5 cm. Ale się nie da. Jednak zmieniłam kąt patrzenia na tą "wade" i już nie jest moją wada a zaletą :) Do zmiany zostały mi niektóre cechy charakteru ale to już głębszy proces zmian :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja mam wady ... mnóstwo i co z tego. Nigdy nie będę szczupła, bo kocham jeść, nigdy nie będę super modna, bo ubieram to co lubię i nie przywiązuję uwagi do tego. Nigdy nie będę duszą towarzystwa, bo najbardziej lubię swoje towarzystwo.
    Tylko marudzę za dużo i nie umię tego wyeliminować, tej wady charakteru najtrudniej mi się pozbyć :( a męczę nią okropnie moją rodzinę....przepraszam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja