Ale wiesz, że nie zawsze będzie dobrze?


Gdybym miała podać krótki, gotowy przepis na szczęście powiedziałabym jedno: Róbmy swoje. Po prostu róbmy to co lubimy. Co daje nam więcej szczęścia niż świadomość, że jesteś na właściwym miejscu? Swoim miejscu.

Nie każdy znalazł jeszcze swoją pasje czy powołanie, ale mi chodzi o wszystko. O jedzenie, filmy, spędzanie czasu z rodziną czy przyjaciółmi, ubrania, muzykę, poglądy. Poczucie, że cokolwiek robimy, jemy, słuchamy czyni nas szczęśliwymi. Ot, cała filozofia. Wspomniałam już o tym tutaj i nie tyczy się to tylko gimnazjalistów.
Na poradniki na szczęśliwe życie nigdy nie patrzyłam przychylnym okiem. Miliony dobrych rad. Jeśli chcesz być szczęśliwy jedz to, ćwicz tamto, pojedź tam, znajdź to, polub to, zrób tak i tak i już na pewno będziesz szczęśliwy. Jak cholera. Otworzymy Worda i zapewniam, że napisalibyśmy dobry poradnik życiowy. Jak każdy, bo rad się udziela najlepiej. 
Czytałam książki Reginy Brett. Jej historia i felietony inspirują, ale jak sama podkreśla w swoich tekstach - potrzebowała wielu lat, aby to wszystko zrozumieć. Czas, czas, wszyscy potrzebujemy czasu.
Kiedy założyłam bloga zauważyłam jak łatwo przychodzi pisanie o szczęściu, udzielanie niekończących się, głębokich rad jak na przykład tutaj czy tu. Teraz nie jestem już aż tak dumna z tych postów, jak byłam wcześniej. Ale to dobrze, znaczy, że się rozwijam. Że czas działa.
Jeszcze nie miałam nawet piętnastu lat i już, cholera, wszystko wiedziałam i się na wszystkim znałam. Chwila, moment i wszystkich Was uszczęśliwię!
Jednak kiedy przekroczyłam magiczną granicę wielu dużo się zmieniło. Wakacje mnie zmieniły. To ich podsumowanie i dodatek z początku roku szkolnego. Zrozumiałam jak ważne w życiu są wspominania.
Doszłam do wniosku, że wszystko trzeba przeżyć na własnej skórze, żeby naprawdę przekonać się, że są toksyczni ludzie, że trzeba pokonywać lęki, rozwiązywać problemy i spełniać marzenia. Że są rzeczy, które możemy zmieniać i kontrolować, ale też i takie, które będę nam psuły humor bez żadnego naszego wpływu. Przeczytanie książki, bloga nie stworzy nam nagle wspaniałego życia.
Poznałam latem kogoś, kto mi powiedział: "Proszę, nie mów, że będzie dobrze".
Będzie dobrze. Przypomnijmy sobie jak byliśmy bardzo zdenerwowani, bo jakaś wielka okazja przeszła nam koło nosa. Zapewne usłyszeliśmy: "Będzie dobrze". Spróbujmy powiedzieć "będzie dobrze" do kogoś, kto stracił bliskiego albo umiera na raka. Może jestem w tym momencie brutalna, ale życie nikogo nie oszczędza.
Piszę ten post, bo chciałabym powiedzieć, że świat pełen jest przykrości, a szczęście to podążanie swoją drogą i podnoszenie się z upadków. Nawet, jeśli zajmuje to mnóstwo czasu. Nie sztuką jest powtarzanie sobie "wszystko jest pięknie, idealnie, cudownie...", ale śmianie się na cały głos, gdy mamy wokół siebie prawdziwych przyjaciół i bezwstydny płacz, którego potrzebuje czasem serce.
Każdy umie żyć po swojemu, nie potrzebuję kurczowo trzymać się "idealnego" przepisu, trzeba zaufać przede wszystkim sobie, w głębi serca wiemy co dla nas najlepsze. 
Na koniec podlinkuję jeszcze jeden post.

Komentarze

  1. Przestrzeganie dobrych rad to naprawdę najtrudniejsza rzecz na świecie, a przecież to uczyniłoby całe życie doskonałym! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze to robić swoje i cieszyc się z samego siebie 😊 pozdrawiam E.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

♥ Jeżeli zauważyłeś/aś jakiś błąd - pisz od razu!
♥ Jeśli masz jakieś pytanie - śmiało pytaj!
♥ Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, są ona dla mnie niezwykłą motywacją do dalszego pisania.

Popularne posty z tego bloga

Nie lubię czytać książek

PREMIEROWO: Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" - książka a film, czyli wielka recenzja